Na Kotowisku panuje wieczny półmrok, chwila przedświu, moment przedzmierzchu. To jest pora kocich wypraw, kiedy miękkie łapki dotykają gruntu lekko go muskając i nie wydając dźwięku. Skrzydlate koty moich myśli roja się bezszelestnie jak sowy...
Ty więc, skoro juz tu zawędrowałeś, bacz by nie zakłócić atmosfery tego miejsca. Obserwuj, czytaj, poznawaj. Lecz jeśli nie znajdziesz niczego dla siebie po prostu odejdź w spokoju.